Wyparły wszystko inne. Dobre są na wszystko - na chorobę, na deszcz, na zły humor. W posiadaniu są cztery i wszystkie ulubione, choć może ostatnio Piraci ciut bardziej. Zasady szybko opanowywane i zapamiętywane. Bywa, że Julko nam przypomina o stracie kolejki, o powrocie na start, o wygranej monecie. :) Gramy na twardo, bez taryfy ulgowej. I tak się składało często, że Dziecko nas ogrywało. I niestety Dziecko przegrywać nie chce, nie potrafi. :( Z przegranych swych nie smucimy się, z wygranych mniej triumfujemy, ale nic nie pomaga. Żal,a nawet rozpacz. Mimo to wszyscy bardzo lubimy gry planszowe :).
piątek, 21 października 2011
środa, 19 października 2011
PIŁA TANGO
Tego właśnie teraz słucha Julek. I to jak zaczarowany. Tekst opanowany, a refren idealnie dociągany. Na wyrażenia zbyt śmiałe jak na wiek przedszkolny Julko ma wytłumaczenie: WIEM, ŻE TAK NIE MOŻNA MÓWIĆ.TO TYLKO PIOSENKA.
No i co ja mogę? ;)
sobota, 15 października 2011
piątek, 14 października 2011
DZIEŃ NAUCZYCIELA I CIASTKA
Pierwsze dla Julka takie święto. Kiedy dałam mu czekoladki z różami najpierw obejrzał z każdej strony, a później usłyszałam: JAKIE TO PIĘKNE!!! ALE MOŻE TY DASZ PANIOM? ;) Dał sam :). Po kolei każdej z czterech Pań.
Dziś też odpaliliśmy wałek i foremki. Czyli sezon ciastkowy rozpoczęty.
wtorek, 11 października 2011
MÓJ PRZEDSZKOLAK
Odbierając wczoraj Julka z przedszkola urosłam ze szczęścia i dumy :). No tak! Muszę się pochwalić! A co tam! ;)
Usłyszałam od Pań, że moje Dziecko jest bardzo aktywne, ma genialną pamięć, i że zapowiada się z Niego nie lada matematyk :). Aha! Jest też grzeczny i ładnie śpiewa :).
Jestem z Ciebie dumna! - TAK DUMNA, ŻE MOGŁABYŚ SKAKAĆ NA TRAMPOLINIE?
I to pod same chmury ! :)
sobota, 8 października 2011
SKARBY JESIENI
Ostatnio o nich dużo. I w domu, i w przedszkolu.
Od stolika z kasztanami Julko nie mógł dziś odejść. Miły czas dla nas wszystkich :).
czwartek, 6 października 2011
PIERWSZE PISANE SŁOWA
Pojedyncze literki juz się pojawiały. Choć jak Julko twierdzi, były to nie polskie lecz angielskie.
NO POPATRZ! JA UMIEM PISAĆ PI, TI, DABLJU, OŁ. NIE UMIEM PO POLSKU. Tu akurat wyszły nam "Literkowe Chochliki" chyba w zbyt dużej ilości ;).
Dziś pokazując mi wczorajszą pracę z przedszkola przypomniał sobie o EJ. Udało nam się porozumieć, że EJ to A :).
TATA MUSI BYC DUŻE BO MÓJ TATUŚ JEST DUŻY PRZECIEŻ!
piątek, 30 września 2011
GRZYBIARZ
Nie traci żadnego dnia w sezonie. :)
A tak wygląda grzybobranie "od święta".
Grzybiarz bardzo lubi las i zbieranie grzybów, ale ostatnio lubi też bardzo gry planszowe. :)
sobota, 24 września 2011
KARINO
Do żywych Julko nawet nie podchodzi, ale na tych zasuwa, że aż miło :))).
W ostatnich dniach to było nasze lekarstwo po niezbyt miłych doświadczeniach.
wtorek, 20 września 2011
RINOFLOW
Pierwszy zabieg za nami. Przed nami jeszcze 9. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Głowa mnie rozbolała juz po samych wyjaśnieniach na czym to polega. I boli jeszcze. Julko dzielny! Tuląc sie we mnie mówił, że bardzo mnie kocha.
Ufff.
poniedziałek, 19 września 2011
KU PAMIĘCI
MAMO NAPISZ DO TATUSIA, ŻE GO BARDZO TOCHAM!!! I NAPISZ ŻE BYŁEM BARDZO GRZECZNY :). (Tato miej to na uwadze wracając dziś do domu ;)).
JA NIE UMIEM GWIZDAĆ BUZIĄ! NO NIE UMIEM!!! :( NIE CHODZIŁEM DO SZTOŁY :(.
A JULECZEK BĘDZIE CHODZIŁ NA STUDIA??? BO JA NIE CHCE. BO SIĘ BOJE ŻE Z NICH SPADNE. ONE SĄ TAAAAKIE WYSOKIE!!! :(
W pierwszym momencie pomyślałam, że moze pomylił studia ze studnią, ale okazało się, że chodzi o wyższe studia. No i uzgodnilismy, że Julko bedzie chodził na studia niższe :).
niedziela, 18 września 2011
OBJAZDOWE PRZEDSZKOLE
Dzis zawitało do nas. No to popędzilismy :). No i się wytańczyliśmy, wyskakaliśmy, wyklaskaliśmy, wyśpiewaliśmy. I im było głośniej i tłumniej tym Julkowi mniej się podobało.I tak jak szczęśliwie pędził na rynek tak równie szczęśliwy wracał z niego.
TROSZKE SIĘ ZAWSTYDZIŁEM ALE JUŻ JEST WSZYSTKO DOBRZE - tłumaczył mi w drodze powrotnej. ;)
piątek, 16 września 2011
WAGARY
No i dopadł nas przedszkolny wirus. Ostatnie dni na wagarach byliśmy oboje. Ciągle walczymy z julkowym uchem i moją tchawicą. Ale dziś nie wytrzymaliśmy i Julko pobiegł już do przedszkola. Dosłownie pobiegł. :) Nie zdążyłam za nim w szatni i wbiegł do innej sali ;). Mam nadzieję, że nie sprawdzi się powiedzenie "W piątek..."!!!
A tu trochę z naszych wagarów. Samopoczucie się polepszało, a i szkoda było resztek lata.
sobota, 10 września 2011
CIUCHCIA, KTÓRA ZŁAPAŁA GUMĘ
A NIE MÓWIŁEM! CIUCHCIA POWINNA JECHAĆ PO TORACH A NIE PO ULICY. MIAŁEM RACJE!
No tak! Może wtedy nasza przejażdzka byłaby trochę dłuższa.
ALE MIELIŚMY PRZYGODĘ! :)
piątek, 9 września 2011
BARDZO SZCZĘŚLIWY PRZEDSZKOLAK
No i się doczekałam! Julko przynosi swoje prace do domu :).
I dziś w przedszkolu pokazał mi swoją szufladę, w której tez już były inne :). Wśród 18-stu innych wskazał mi tę podpisaną "Juliusz P." i z gwiazdką.
A na zebraniu z Panią dyrektor dowiedziałam się, że od przyszłego tygodnia dzieci zaczynają rytmikę, dogoterapię, zajecia z logopedą i psychologiem. Będą przyjeżdżać też teatrzyki dziecięce i filharmonie. Zapowiada się ciekawie :).
Mówię do Julka: Chodź zrobimy zdjęcie z muchomorkiem.
A CO MAM POWIEDZIEĆ?
Powiedz co trzymasz.
Julko dostaje zbójnickiego błysku w oczach i wraz z błyskiem lampy słyszę SEEEEER. :)
niedziela, 4 września 2011
piątek, 2 września 2011
DWA DNI ZA NAMI
Od wczoraj mamy w domu przedszkolaka :). Świadomego i szczęśliwego!!!
Dziś usłyszałam od pani psycholog: TO RACZEJ MAMA DO PRZEDSZKOLA SIĘ NIE NADAJE, A NIE DZIECKO. No cóż, pewnie w tym jakaś prawda jest. Tak! Jestem nadopiekuńcza. Choć dziś jest już mi lepiej. :)
W tym roku jest inaczej jak w zeszłym. Julko idzie zadowolony (koniecznie z plecakiem na plecach), w szatni łapie kolegę Michała za rękę i w parze razem idą do sali, a kiedy idę po niego - nie chce jeszcze iść do domu :).
JEST TAKI CHOPCZYK, KTÓLY MA TELEFON W UCHU I DZIĘKI TEMU SYSZY, A DZIEWCZYNKI LUBIĄ BAWIĆ SIE WÓZECZTAMI - dowiedziałam się dziś przed spaniem.
środa, 31 sierpnia 2011
U PANI DOKTOR NA CARSACH
Pytając wczoraj Julka co będzie robić mu jutro pani doktor usłyszałam: WŁĄCZY BAJECZKE.
No i tak było :). Ale poza bajeczką była też fluoryzacja, pochwała za wszystkie zdrowe ząbki, wyposażenie dla młodego stomatologa i szuflada z nagrodami :).
No i tak było :). Ale poza bajeczką była też fluoryzacja, pochwała za wszystkie zdrowe ząbki, wyposażenie dla młodego stomatologa i szuflada z nagrodami :).
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
3 LATA i 3 MIESIĄCE
Jaki jest Julko w wieku 39 miesięcy? No a co ja mogę napisać - po prostu świetny :). No i jeszcze to, że liczy do 20 (liczy na palcach i liczy wszystko co występuje w ilosci wiecej niz 1 sztuka), otwiera swoje książki (wczoraj Bolka i Lolka) i bezbłędnie "czyta" zapamietaną treść, nie lubi kolorować, uwielbia herbatę i lubi placki ziemniaczane, wspomina swojego 6-letniego wakacyjnego kolegę Maćka, wstaje po upadku z krwawiącym kolanem i mówi MAMO NIC SIE NIE STAŁO, NIE MATW SIĘ, WSZYSTTO DOBRZE, pierwszy jest do pomocy, zbiega z czwartego piętra nie czekając aż ja zamknę drzwi od domu (sprawia mu to ogromną przyjemność a mnie złości), zbyt często używa NIE, JA DZIĘTUJE, dzielnie znosi tygodniowe nieobecności ukochanego Taty, twierdzi, że w czwartek pójdzie do przedszkola i bedzie OK. Ach! Ile tego jeszcze jest!!!
piątek, 26 sierpnia 2011
PO PRZEGRANEJ
No ale trzeba przyznać, że łatwo nie było. I to jeszcze bez taryfy ulgowej ;).
Tak! Jesteśmy na etapie JA WYGRAŁEM! JA PIERWSZY! Ewentualnie może być remis, bo z przegraną ciężko jest się pogodzić. Oj ciężko! A, że tej taryfy nie wszyscy udzielają, więc póki co mamy się czego uczyć.
Z DROGI ŚLEDZIE...
W końcu Julko doczekał sie własnego dzwonka. Szkoda tylko, że nie miał go na wakacjach, bo w drodze na plażę bardzo by się przydał :).
Mała rzecz a jak cieszy!!! :)
niedziela, 21 sierpnia 2011
POWTÓRKA
Wróciliśmy! Ostatni tydzień spędziliśmy na powtórce wakacji. No i jak to na powtórkach bywa - było jeszcze lepiej. :))) Teraz sie ogarniamy. Julko już też tęskni. A najbadziej chyba za:
Pozdrawiamy!
wtorek, 9 sierpnia 2011
W LEŚNICZÓWCE
Po dzisiejszym oberwaniu chmury długo nie zastanawiając się ruszyliśmy do lasu. No ile mozna znosić te humory lata!!! A jak do lasu to najlepiej do Cioci. :) Bo u Cioci leśniczówka, a w niej domek, a w domku schody. :) A te Julo lubi bardzo!!! JESTEŚMY NA WATACJACH! - mówił mi biegając z dołu na górę ;). Oprócz schodów był tez Basted, który pięknie podaje łapę i doskonale przegryza piłki ;). I wielki basen (szkoda tylko, że... - szkoda gadać już na to lato), i paletki... I mnóstwo radości!
I oczywiście spacer do lasu. OJ JAK SIĘ ZMĘCZYŁEM, BOLĄ MNIE NÓŻKI!!! - długo na to nie trzeba było czekać. Tak! Julko zdecydowanie nie lubi chodzić!
Jednak sił wystraczyło na atak na orkę :).
Wypad konieczny do powtórzenia :).
Aha! Było jeszcze coś - kleszcze (ostatnio Julko dużo o nie sie dopytuje). Jednego nawet pzrywieźliśmy, na szczęście nie na Julku.
niedziela, 7 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























