poniedziałek, 19 września 2011

KU PAMIĘCI

MAMO NAPISZ DO TATUSIA, ŻE GO BARDZO TOCHAM!!! I NAPISZ ŻE BYŁEM BARDZO GRZECZNY :). (Tato miej to na uwadze wracając dziś do domu ;)).

JA NIE UMIEM GWIZDAĆ BUZIĄ! NO NIE UMIEM!!! :( NIE CHODZIŁEM DO SZTOŁY :(.

A JULECZEK BĘDZIE CHODZIŁ NA STUDIA??? BO JA NIE CHCE. BO SIĘ BOJE ŻE Z NICH SPADNE. ONE SĄ TAAAAKIE WYSOKIE!!! :(
W pierwszym momencie pomyślałam, że moze pomylił studia ze studnią, ale okazało się, że chodzi o wyższe studia. No i uzgodnilismy, że Julko bedzie chodził na studia niższe :). 

niedziela, 18 września 2011

OBJAZDOWE PRZEDSZKOLE



Dzis zawitało do nas. No to popędzilismy :). No i się wytańczyliśmy, wyskakaliśmy, wyklaskaliśmy, wyśpiewaliśmy. I im było głośniej i tłumniej tym Julkowi mniej się podobało.I tak jak szczęśliwie pędził na rynek tak równie szczęśliwy wracał z niego.
TROSZKE SIĘ ZAWSTYDZIŁEM ALE JUŻ JEST WSZYSTKO DOBRZE - tłumaczył mi w drodze powrotnej. ;)

piątek, 16 września 2011

WAGARY

No i dopadł nas przedszkolny wirus. Ostatnie dni na wagarach byliśmy oboje. Ciągle walczymy z julkowym uchem i moją tchawicą. Ale dziś nie wytrzymaliśmy i Julko pobiegł już do przedszkola. Dosłownie pobiegł. :) Nie zdążyłam za nim w szatni i wbiegł do innej sali ;). Mam nadzieję, że nie sprawdzi się powiedzenie "W piątek..."!!!
A tu trochę z naszych wagarów. Samopoczucie się polepszało, a i szkoda było resztek lata.

sobota, 10 września 2011

CIUCHCIA, KTÓRA ZŁAPAŁA GUMĘ

 A NIE MÓWIŁEM! CIUCHCIA POWINNA JECHAĆ PO TORACH A NIE PO ULICY. MIAŁEM RACJE!
No tak! Może wtedy nasza przejażdzka byłaby trochę dłuższa.
ALE MIELIŚMY PRZYGODĘ! :)

piątek, 9 września 2011

BARDZO SZCZĘŚLIWY PRZEDSZKOLAK

No i się doczekałam! Julko przynosi swoje prace do domu :).
I dziś w przedszkolu pokazał mi swoją szufladę, w której tez już były inne :). Wśród 18-stu innych wskazał mi tę podpisaną "Juliusz P." i z gwiazdką.
A na zebraniu z Panią dyrektor dowiedziałam się, że od przyszłego tygodnia dzieci zaczynają rytmikę, dogoterapię, zajecia z logopedą i psychologiem. Będą przyjeżdżać też teatrzyki dziecięce i filharmonie. Zapowiada się ciekawie :).

Mówię do Julka: Chodź zrobimy zdjęcie z muchomorkiem.
A CO MAM POWIEDZIEĆ?
Powiedz co trzymasz.
Julko dostaje zbójnickiego błysku w oczach i wraz z błyskiem lampy słyszę SEEEEER. :) 

niedziela, 4 września 2011

I PO WEEKENDZIE

Wreszcie we trójkę, leniwy, taki jak lubimy :).

piątek, 2 września 2011

DWA DNI ZA NAMI

Od wczoraj mamy w domu przedszkolaka :). Świadomego i szczęśliwego!!!
Dziś usłyszałam od pani psycholog: TO RACZEJ MAMA DO PRZEDSZKOLA SIĘ NIE NADAJE, A NIE DZIECKO. No cóż, pewnie w tym jakaś prawda jest. Tak! Jestem nadopiekuńcza. Choć dziś jest już mi lepiej. :) 
W tym roku jest inaczej jak w zeszłym. Julko idzie zadowolony (koniecznie z plecakiem na plecach), w szatni łapie kolegę Michała za rękę i w parze razem idą do sali, a kiedy idę po niego - nie chce jeszcze iść do domu :).
JEST TAKI CHOPCZYK, KTÓLY MA TELEFON W UCHU I DZIĘKI TEMU SYSZY, A DZIEWCZYNKI LUBIĄ BAWIĆ SIE WÓZECZTAMI - dowiedziałam się dziś przed spaniem.  

środa, 31 sierpnia 2011

U PANI DOKTOR NA CARSACH

Pytając wczoraj Julka co będzie robić mu jutro pani doktor usłyszałam: WŁĄCZY BAJECZKE.
No i tak było :). Ale poza bajeczką była też fluoryzacja, pochwała za wszystkie zdrowe ząbki, wyposażenie dla młodego stomatologa i szuflada z nagrodami :).

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

3 LATA i 3 MIESIĄCE

Jaki jest Julko w wieku 39 miesięcy? No a co ja mogę napisać - po prostu świetny :). No i jeszcze to, że liczy do 20 (liczy na palcach i liczy wszystko co występuje w ilosci wiecej niz 1 sztuka), otwiera swoje książki (wczoraj Bolka i Lolka) i bezbłędnie "czyta" zapamietaną treść, nie lubi kolorować, uwielbia herbatę i lubi placki ziemniaczane, wspomina swojego 6-letniego wakacyjnego kolegę Maćka, wstaje po upadku z krwawiącym kolanem i mówi MAMO NIC SIE NIE STAŁO, NIE MATW SIĘ, WSZYSTTO DOBRZE, pierwszy jest do pomocy, zbiega z czwartego piętra nie czekając aż ja zamknę drzwi od domu (sprawia mu to ogromną przyjemność a mnie złości), zbyt często używa NIE, JA DZIĘTUJE, dzielnie znosi tygodniowe nieobecności ukochanego Taty, twierdzi, że w czwartek pójdzie do przedszkola i bedzie OK. Ach! Ile tego jeszcze jest!!!

SOBOTNI GRILL

Dla Julka był nie tyle ważny ten grill co świetna zabawa. :)

piątek, 26 sierpnia 2011

PO PRZEGRANEJ

 No ale trzeba przyznać, że łatwo nie było. I to jeszcze bez taryfy ulgowej ;).
Tak! Jesteśmy na etapie JA WYGRAŁEM! JA PIERWSZY! Ewentualnie może być remis, bo z przegraną ciężko jest się pogodzić. Oj ciężko! A, że tej taryfy nie wszyscy udzielają, więc póki co mamy się czego uczyć. 

Z DROGI ŚLEDZIE...


W końcu Julko doczekał sie własnego dzwonka. Szkoda tylko, że nie miał go na wakacjach, bo w drodze na plażę bardzo by się przydał :).
Mała rzecz a jak cieszy!!! :)

niedziela, 21 sierpnia 2011

POWTÓRKA

Wróciliśmy! Ostatni tydzień spędziliśmy  na powtórce wakacji. No i jak to na powtórkach bywa - było jeszcze lepiej. :))) Teraz sie ogarniamy.
 Julko już też tęskni. A najbadziej chyba za:
Pozdrawiamy!

wtorek, 9 sierpnia 2011

W LEŚNICZÓWCE

Po dzisiejszym oberwaniu chmury długo nie zastanawiając się ruszyliśmy do lasu. No ile mozna znosić te humory lata!!! A jak do lasu to najlepiej do Cioci. :) Bo u Cioci leśniczówka, a w niej domek, a w domku schody. :) A te Julo lubi bardzo!!! JESTEŚMY NA WATACJACH! - mówił mi biegając z dołu na górę ;). Oprócz schodów był tez Basted, który pięknie podaje łapę i doskonale przegryza piłki ;). I wielki basen (szkoda tylko, że... - szkoda gadać już na to lato), i paletki... I mnóstwo radości!
I oczywiście spacer do lasu. OJ JAK SIĘ ZMĘCZYŁEM, BOLĄ MNIE NÓŻKI!!! - długo na to nie trzeba było czekać. Tak! Julko zdecydowanie nie lubi chodzić!
 Jednak sił wystraczyło na atak na orkę :).
Wypad konieczny do powtórzenia :).
Aha! Było jeszcze coś - kleszcze (ostatnio Julko dużo o nie sie dopytuje). Jednego nawet pzrywieźliśmy, na szczęście nie na Julku.

niedziela, 7 sierpnia 2011

MAMO SPÓJRZ CZEGO SIE NAUCZYŁEM!!!

JESTEM JAK KOTEK!

KOLEGA Z PARKU

Na placu zabaw, na którym dziś właśnie byliśmy, zawsze spotykamy Kacpra. Kacper zawsze jest z dziadkiem, albo jak na moje oko raczej z pradziadkiem. Pamiętam Kacpra jeszcze z zeszłego lata, kiedy to zabierał Julkowi autka i ciężko było go namówić na oddanie. ;)
Teraz Kacper to najlepszy kolega na tym placu zabaw. I tak jak w tamtym roku obawiałam się lekko finału ich wspólnej zabawy (pamietam przygarbionego dziadziusia ganiającego chłopca uciekającego z zabawką w ręku), tak teraz nawet wypatruję, czy może małego chłopca z przygarbionym dziadziusiem nie widać.
PROSZE PANI, CZY MOGE POŻYCZYĆ TO AUTKO NA JEDNĄ NOC? - spytał mnie dziś ;).
Spytaj o to Julka - odpowiedziałam.
MOGE?
TAK, MOŻESZ - jak to Julek :).
ALE NA JEDNĄ CZY NA WIĘCEJ?
MOŻE NAAAAA PIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĆSET, AAAAALBO NA DZIEWIĘĘĘĘĘĘĆSET. :)
I tak czerwony jeep nie jest już Julka. No chyba, że za 900 nocy wróci do Niego ;).
Och! Miło jest patrzeć jak własne dziecko odnajduje sie w zabawie z rówieśnikami.

czwartek, 4 sierpnia 2011

środa, 3 sierpnia 2011

CZY TO JUŻ LATO???

Oby tak!!! Bo my zdecydowanie na baterie słoneczne jesteśmy ;).

wtorek, 2 sierpnia 2011

ALE SIĘ USZALAŁEM!

AŻ MI SIE POJAWIŁY KROPLE POTU. TAAAAK SIĘ USZALAŁEM!
:)
Julko starszych chłopców nie mija obojętnie. A już na pewno nie 10-latków podskakujących na hulajnodze pod krawężniki.
JA JESTEM JULEK. I MAM CZY LATA. I TEŻ TAK UMIEM SKAKAĆ. I hop hulajnoge do góry. ;)
A na odchodne: JUTRO TEŻ TU BĘDZIESZ?
No i jutro na 20.30 Julek już jest umówiony. :)

niedziela, 31 lipca 2011

PO NIEŁATWYM TYGODNIU...

W którym to łapałam garściami chwile z Julkiem,
 w końcu odetchnęliśmy. W końcu razem, we trójkę. Choć znów nie na długo, ale dobre i to.
I tak łapiąc wspólne chwile wpadamy trochę w szpony desperacji. No ile można czekać z basenem na działkę?! ;)
A jutro poprosimy o kciuki. Jedziemy sprawdzić diagnozę o tubie wentylacyjnej w Julka uchu. :(

sobota, 23 lipca 2011

KRĘGLE + 8 KOBIET


Taki miał Julko sobotni wieczór. :) Kręgle i babski wieczorek - zaliczone :). I wiele radości dla mojego Trzylatka, który tak pięknie odnajduje się w każdym towarzystwie. Dwie godziny świetnej zabawy. Koniecznie do powtórki!!!! 

Tato, szykuj sie po powrocie! :)

środa, 20 lipca 2011

STATKI

W porcie bywaliśmy często. Mieszkaliśmy pomiędzy wesołym miasteczkiem a portem. I gdzie ciągnęło nasze Dziecko? Do portu! Uff! Wielką atrakcją były nazwy statków. Ulubieńcem został holownik Franuś :).
W rejs wybraliśmy się Vikingiem,  i to w dość niespokojne morze. Na szczęście choroba moeska Julka odpusciła. Niestety tylko Julka ;).

poniedziałek, 18 lipca 2011

WSZYSTKO CO DOBRE...

Nie przepadam za tym powiedzeniem. Teraz szczególnie. Chyba popadam w depresję pourlopową :(. Moje trzy tygodnie mijają nieubłaganie. Po powrocie do domu jakby szybciej. Bo właśnie wróciliśmy. Wróciliśmy z wakacji doskonałych :). Śmiało mogę tak napiasać - były doskonałe. Może dlatego, że byliśmy tam gdzie kochamy być.

 I z osobami, które tez kochamy :).
Nie mogę się powstrzymać od wspominania, więc nie obiecuję, że wrzucać nie będę ;).
Jak na razie wracam do Taty Julka, bo mimo, że ma się ku końcowi, to przeciez zawsze jeszcze urlop :).
Pozdrawiam!

środa, 13 lipca 2011

ŻAL BĘDZIE WRACAĆ



Żal i ciężko bedzie wrócić do codzienności. Julek ze łzami w oczach słucha o zbliżającym się końcu wakacji. Oj będzie ciężko! Póki co planujemy wydusić z nich jeszcze jak najwięcej.
Pozdrawiamy gorąco!!!! :)

środa, 6 lipca 2011

POZDRAWIAMY!

I dziękujemy za życzenia pod poprzednim postem :). Poskutkowały! :)
6 dni za nami i narzekać nie możemy, albo raczej - czasu nie mamy. Julko chłonie wszystko wokół z zarażającą radością :).  Słońce może nie suszy na śliwkę, ale i deszcz nie dokucza :)))). Jest super!
Prosimy o dobre fluidy na kolejny tydzień :).
Buziaki!!!!