środa, 11 stycznia 2012

PRZYMIARKA GENERALNA

ZABAWA DOMKIEM

Julko popadł w legomanie. A klocki leżały i kurzyły się. A teraz już jakieś dwa tygodnie, dzień w dzień, od rana do wieczora trwa zabawa domkiem z klocków (od wczoraj z przerwą na przedszkole). Każdy ma swoją role, czyli jest mama, tata i dzieci. I najlepiej jak te dzieci są MAŁO SFORNE, uciekają rodzicom i konieczny jest pościg ;).
MOŻE POBAWIMY SIĘ DOMKIEM?
No hit po prostu! :)
Dziś dla odmiany powstał mur. Jak miło! :) Jednak po nim zaraz domek. Znów! ;)

niedziela, 8 stycznia 2012

WOŚP

Przed zaśnięciem:
CHCIAŁBYM ABY PRZYŚNIŁY MI SIĘ TE WOZY STRAŻACKIE.
ALE BY BYŁO JAKBY WSZYSTKIE WYJECHAŁY NA DROGĘ.
Julko doliczył się 24.

PORTFEL

Własny. Samodzielnie wybrany.
Julko nie mógł się doczekać kiedy pójdziemy za niego zapłacić.
Trochę mnie tym zaskoczył. Nie wpadłabym, że mały portfelik da tyle radości.
Po wrzuceniu drobnych Dziecko upomniało się o karte. :)
A później: KUPUJCIE, KUPUJCIE! JA WAM ZA TO ZAPŁACE. :)))
W domu zajął honorowe miejsce.

SPOJRZENIE PRZEGRAJĄCEGO

Jeszcze nie przegranego. Po, jest znacznie gorzej.
Doszły kalkulacje, czyli co tu zrobić, ile oczek wyrzucić, żeby tylko wygrać.

sobota, 31 grudnia 2011

DOBREGO!!!

DOBREGO, ZDROWEGO, WYMARZONEGO 2012!!!
TAKIEGO, ABY ZA ROK ŻEGNAĆ GO Z ŁEZKĄ WZRUSZENIA.
WSZYSTKIM DO NAS ZAGLĄDAJĄCYM!!!

środa, 28 grudnia 2011

POŚWIĄTECZNIE

Jest zdecydowanie lepiej.
Udało nam się ogarnąć i Święta, i chorobę.
Nie spiesząc się nigdzie powoli dochodzimy do zdrowia.
Z poświątecznymi buziakami dla Taty, który daleko.

piątek, 23 grudnia 2011

PRZYGOTOWANIA

Są i u nas :). Jak dobrze, że między lekami, inhalacjami, kaszlem, katarem, ciężkim oddechem i innymi poczynaniami niezbędnymi do przetrwania pierwszego zapalenia oskrzeli można było ubrać choinkę
 i narysować list do Mikołaja.
Uff! Mówią, że kiedyś musi być ten pierwszy raz. No trudno, niech będzie.
Kiedy zaświeciły się lampki na choince usłyszeliśmy: JAKIE CUDO! Aż serce ścisnęło. 
A jaką niespodzianką okazała się mała styropianowa bombka nadgryziona równe trzy lata temu przez małe ząbki. :) Julko nie mógł w to uwierzyć :).

wtorek, 20 grudnia 2011

PRZED ŚWIĘTAMI

Walczymy z przedświąteczną gorączką, która nie chce odpuścić i w dzień i w nocy. Julko wymęczony. Jednego ranka nawet zapomniał o kalendarzu adwentowym. :( Święta trochę zeszły nam na drugi plan. Choć małe kroki w ich kierunku zdążyliśmy poczynić.

wtorek, 13 grudnia 2011

JAK MALARZ

 JESTEM JAK MALARZ! :)
Że też wcześniej na to nie wpadłam! Dla tylu radości wystarczyło tylko podsunąć pod tablice krzesełko.
A kiedy malarz usłyszał dźwięk domofonu zapowiadający powracającego Tatę, zerwał się i po chwili wyglądał tak:
 A oto dzieło twórcze:
KOPARA ŁOWIĄCA RYBY :)

niedziela, 11 grudnia 2011

sobota, 10 grudnia 2011

OSTATNIE DNI

Ostatnie dni spędzamy w domu, z bańkami na plecach,  z szeregiem syropów.
A okres ten umila nam Mikołaj :) 
 i stonoga. "Nogi Stonogi" uwielbiamy!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

A PROPOS KALENDARZA ADWENTOWEGO

Dziś o godzinie 5 rano Julko stanął przed swoim pokojem i spytał: A KTÓRY DZIŚ MAMY GRUDZIEŃ?
Trochę się przeraziłam ;).
Na szczęście odpuścił na kilka godzin :).

niedziela, 4 grudnia 2011

PIPI POŃCZOSZANKA

Najpierw było, że nie chce, bo to przedstawienie dla dziewczyn, a później była radość, że po przerwie jest ciąg dalszy. Kiedy pojawił się koń na scenie śmiech Julka było słychać w całym teatrze.:) MAMO PRZECIEŻ TO SĄ PZREBRANI PANOWIE.
A jakże aktywnie Julko uczestniczył w dialogach z aktorami.:) To chyba zasługa cotygodniowych tatrzyków  w przedszkolu.

piątek, 2 grudnia 2011

MIKOŁAJOWE ZADANIA

Temat Mikołaja u nas już na całego i prezentów oczywiście też :). A, że na prezenty trzeba zapracować,dlatego pojawił się kalendarz adwentowy z zadaniami. Jest radość, ciekawość, ale też obawa, czy Julko sam sobie ze wszystkimi poradzi. Tak więc przed nami czas wspólnej
przedświątecznej zabawy :).

poniedziałek, 28 listopada 2011

WYSŁANA PRIORYTETEM

Dziś samodzielnie wysłana priorytetem została koperta z taką oto zawartością:
Do Dziadka :). Z okazji imienin.
Od A do Z dzieło własne.
Od wczoraj na rysunkach pojawiają się ślimaki na trawie. Tak po prostu, nagle. :)
A tyle namawiałam, że zielone na dole, niebieskie na górze ;). Ale wtedy to nawet poprawne trzymanie mazaka bardzo męczące było ;). A tu i trawa, i pociąg, i słońce w okularach :).

sobota, 26 listopada 2011

SOBOTNI WIECZÓR

Skrawki naszego dobrego sobotniego wieczoru. Wspaniałego, choć szkoda, że tylko we dwoje. Tak, więc specjalnie dla Taty!

 MAMO ZRÓB ZDJECIE ŻEBY TATA WIDZIAŁ MOJE BUDOWLE!
 A na koniec nasza dzisiejsza zdobycz :).
Aha, i jeszcze:
MAMUSIU JUŻ POSPRZĄTAŁEM KLOCKI.
MAMUSIU JA CI POMOGE BO TEN ODKURZACZ TAKI CIĘŻKI.
TOCHAM CIE MAMUSIU!
No i jak tu nie oszaleć ze szczęścia?!

środa, 23 listopada 2011

JAK PRZEDŁUŻYĆ DZIECKU WIECZÓR?

Przed kąpielą zrobić jaskinię i wyjąć aparat. Sesja jaskiniowca po zjazdach do jaskini gotowa - i to na specjalne życzenie modela. :)

wtorek, 22 listopada 2011

PODPATRZONE, WYKLEJONE

W przedszkolu zawisł wyklejony przez dzieci ze starszej grupy dinozaur.  Dinozaur mega rozmiarów. Julko zapragnął podobnego. Poszliśmy po materiały i mieliśmy wyklejać. No i wyklejaliśmy - wspólnie pierwsze kawałki bibuły ;). No to miałam zabawę! Teraz rozumiem dlaczego to była praca grupowa. ;) 
A jak Tata zapyta kto zrobił dina, to co powiesz?
NO JULECZEK!
:) 
Aha, moje Dziecko zwraca się do mnie per PANNO MŁODA... :))))

niedziela, 20 listopada 2011

PLASTELINOWY TEATRZYK

Dobry na katar i kaszel. A przy okazji możemy dowiedzieć się jak to bywa w przedszkolu, bo jeż to Dawid, czapla - Wiktor, a niesforny żółw na kołach ;) to Gracjan.

URODZINY

Jak sama Jubilatka wyjaśniała - były to "dopiero czwarte" urodziny Kingi.
Julek bardzo przezywał tort. Praktycznie  na samym wejściu jako pierwszy zajął miejsce za stołem i oznajmił, że czeka NA TORTA. Jeszcze w domu długo myślał o ilości świeczek. Bo przecież jak się kończy 4 lata to powinno być ich pięć. JAK COŚ SKOŃCZONE TO TEGO NIE MA, WIĘC PIĘĆ NIE CZTERY. :)
A później było małe rozczarowanie, bo na torcie spała dziewczynka pod kołderką, a nie było ciężarówki. A poza tym to towrzystwo i zabawa - jak najbardziej! :)

wtorek, 15 listopada 2011

PRABABCIA

Odwiedziła nas Prabacia ze swym magicznym sprzętem. Z powodów zdrowia Prababcia nie była u nas cały rok. Dlatego to była wielka radość! Julko stał przed drzwiami wypatrując Gościa i wołał: BABCIA PRABABCIA IDZIE!!! BABCIO NO CHODŹ JUŻ! NO CHODŹ JUŻ DO NAS! :)
A ciekawy był babcinego szycia jak ja kiedyś. Tylko mnie chyba bardziej ciekawiła stopka z igłą a nie pedał ;).

niedziela, 13 listopada 2011

Z MICHALINĄ I O TROCHĘ O ŻYCIU PRZEDSZKOLAKA

 Zabawa jest zawsze udana i radosna. I możliwość odkrywania nowości, takich jak np. skakanka. No nie pomyślałam wcześniej. Tyle możliwości zabawy! Super!
 I puzzle, i domino, i kubek z ostatnio polubianymi bohaterami.
I oczywiście żal przy wychodzeniu.

A następnego dnia:
Dlaczego ściągałeś Michalinie skarpety?
BO TO TAKA ZABAWA BYŁA.
A w przedszkolu tez tak robisz?
NIEEEEE. W PECZTOLU NIE MOGE SOBIE NA TO POZWOLIĆ.
O! Chyba mnie przytkało ;).

I takie jeszcze coś, przypuszczamy, że z przedszkola.
MYŚLAŁEM, ŻE SIĘ ZE MNIE ŚMIEJECIE.
?????
ŻE JESTEM DŁUPI.
I tu nas przytkało na pewno. Dlatego dziś był wieczór wybitnie wychowawczy. Było tłumaczenie, tłumaczenie, tłumaczenie, że każdy jest inny, że lubimy, potrafimy i robimy różne rzeczy, że bywają gorsze chwile. I, że nawet ten zły świat na swój sposób jest dobry. Bo skoro tak się Dziecko uwrażliwiło na życie, to chyba trzeba dalej to ciągnąć. Sama czasami juz nie wiem. I przeżywam bardzo to Jego wchodzenie w to życie, i pierwszy kryzys przedszkolny przeżyłam równie mocno jak On. I tylko żal, że ponoć pierwszy, ale nie ostatni. :( 

środa, 9 listopada 2011

I JAK NITKA

PANIE KONDUKTORZE, KTÓRY WAGON PUSTY? Zapraszam do wagonu I.
AHA, I JAK NITKA.
:) Uczymy sie alfabetu ;). Albo lepiej - bawimy sie nim. A nitka czy igła to co za różnica, bo pzrecież to i to szyje ;).

JESIENNIE

A jakby wiosennie. :)
My znów na place zabaw zaczęliśmy, a tu mówią, że idzie koniec tej pieknej jesieni.
A nam tak dobrze :). Tym bardziej, że spacery w pełnym słońcu należą do nas - czyli do mamy i Julka :). Oj dobrze nam!