poniedziałek, 26 marca 2012

PO DWÓCH TYGODNIACH

Po dwóch tygodniach chorowania dochodzimy do zdrowia. Julko już bardzo tęskni za przedszkolem, dlatego dzisiejszej dogoterapii nie mogliśmy sobie odpuscić. A Ami to jedna z ukochanych suczek :).
A przy okzaji załapaliśmy się na wywiad dla telewizji :D. WOW! ;)

sobota, 17 marca 2012

MĘŻCZYŹNI LUBIĄ BYĆ CHWALENI

MAMO JAKI JEST TWÓJ SYNEK?
Mój Synek jest mądry, grzeczny, wrażliwy, dowcipny...
I UMIE DODAWAĆ! DWA PLUS DWA TO CZTERY, TRZY PLUS TRZY TO SZEŚĆ, CZTERY PLUS CZTERY TO OSIEM, A PIĘĆ PLUS PIĘĆ TO DZIESIĘĆ.
No oczywiście.
I UMIE UAĆ!!! :) UA, UA, UA. :)

Bo przecież mężczyzna lubi być chwalonym. A po trzech dniach wysokiej gorączki jak najbardziej. I cieszymy się, że po tych trudnych dniach dowcip wrócił.
A liczenie i sumowanie to julkowy konik. Na palcach, liczydle, kalkulatorze i wszystkim co jest policzylalne.


I jeszcze jedno ku pamięci.
TATO, A DLA KOGO TO PIWO?
Dla Mamy.
OOO NIE! PIWO PIJĄ TYLKO MAMY, KTÓRE MAJĄ NA IMIĘ TATA.
;)

środa, 14 marca 2012

KU PAMIĘCI

JAK BĘDĘ PIŁ CIEPŁĄ HERBATE TO BĘDĘ ROBIŁ CIEPŁE SIKU.
;)

wtorek, 13 marca 2012

JUŻ ZAŁOŻYYYŁEEEM!


Nie ważne czyje, nie ważne jakie ;).
Takie żarciki Julko lubi baaaardzo! I to najbardziej kiedy spieszymy się do przedszkola. Oj! Żarciki lubimy, ale tego pośpiechu już nie!!!

poniedziałek, 5 marca 2012

"...NIEDZIELA BĘDZIE DLA NAS"

Nie mogło być inaczej. Po 6-ciu dniach pracujących, i to w bonusie z zapaleniem węzłów chłonnych, po prostu należało nam się.

 A przed idealną niedzielą byliśmy jeszcze na trzecich urodzinach Kuby! :)))

poniedziałek, 27 lutego 2012

MYŚLELIŚMY, ŻE TO JUŻ WIOSNA

A tu niestety nie. Zimno, wiatr, zmarznięte buzie. Brrr!

CHŁOPAKI

9 miesięcy różnicy. Dwa odmienne charaktery, dwa odmienne zasoby energii ;). Zaczynają się dogadywać :).
MAMO ZRÓB MI HERBATY, BO TEN KUBA MNIE TAAAAK WYMĘCZYŁ. - prośba taka była natychmiast po przebudzeniu, a wymęczenie nie było dnia poprzedniego, a dwa dni wcześniej ;).

piątek, 17 lutego 2012

ZDĄŻYĆ PRZED ODWILŻĄ

Udało się! Trzy dni! Zdążyliśmy ulepić bałwana,
 poszaleć w śniegu,
jednak nie zdążyliśmy się tym śniegiem nacieszyć. Mało nam!

poniedziałek, 13 lutego 2012

ŚWIĘTUJEMY

Świętujemy "K". Tak! Świętujemy literkę K. K jak K! :)
Po dwóch indywidualnych godzinach terapii julkowe K już nie brzmi jak T. Hurrra! Dziś osobiście zostało zaprezentowane w słowie KINO i KUNA przez telefon pani logopodzie, która była tak samo dumna jak my :)))). "Tak sam? Bez patyczka? No jak mogłam dawać mu aż miesiąc?!" :) No właśnie - jak? Wystarczył ostatni czwartek i piątek. No miód na uszy i serce! I ŁUKASZ jak pięknie mówione!
A sam Julko jaki dumny!!!
No i tak ostatnie dni świętowaliśmy,
 świętowaliśmy
 i świetować jeszcze będziemy.
ŚWIĘTO ZAKOCHANYCH TO TEŻ MOJE ŚWIĘTO, BO JA KOCHAM MAMUSIE I TATUSIA.

niedziela, 5 lutego 2012

CHŁOPAKI W TEATRZE

Tym razem "Kopciuszek". Razem z Kubą.
W domu baśń była nie do przejścia (mama umiera i Kopciuszek zostaje sierotą - łzy i rozpacz po pierwszych dwóch zdaniach). Przedstawienie za to cieszyło :). 
 A po przedstawieniu jakże cieszyły gliniane wyroby - twarze :).

sobota, 28 stycznia 2012

PRZEDSZKOLAKI BABCIOM I DZIADKOM

 I nasz Przedszkolak! Dumny i szczęśliwy, tak jak my wszyscy :).


Było pięknie!!!

piątek, 27 stycznia 2012

:)

MAMO! PTASZEK WLECIAŁ PANU DO SAMOCHODU!

Naprawdę?

NIE! TO TYLKO MOJA WYOBRAŹNIA :).

środa, 25 stycznia 2012

TORCIK

Z czterema świeczkami. Ktoś zdecydowanie nie może doczekać się swoich urodzin :).

NIEDZIELNY PORANEK


Absolutnie udany! Wyniki mówią same za siebie :).
Ach! Za takie poranki oddałabym wiele!!!

środa, 18 stycznia 2012

ALE TO BYŁA FRAJDA!

To słowa Julka, kiedy wróciliśmy do domu z sanek. :)

niedziela, 15 stycznia 2012

DRAPACZE CHMUR

To hit tego weekendu.
Zabawa przednia i nie wiem dla kogo bardziej :).
A jak ciekawie było, gdy drapacze padały. RATUJ SIĘ KTO MOŻE! Na szczęście wszyscy i wszystko wokół w zdrowiu i całości.

czwartek, 12 stycznia 2012

I PO BALU

Aj jak było fajnie!
Ogladając filmiki z balu na dobranoc: WIDZIAŁAŚ JAKIE MOJE PRZEDSZTOLE JEST PIĘKNE?
Widziałam :). Piękne! 

środa, 11 stycznia 2012

PRZYMIARKA GENERALNA

ZABAWA DOMKIEM

Julko popadł w legomanie. A klocki leżały i kurzyły się. A teraz już jakieś dwa tygodnie, dzień w dzień, od rana do wieczora trwa zabawa domkiem z klocków (od wczoraj z przerwą na przedszkole). Każdy ma swoją role, czyli jest mama, tata i dzieci. I najlepiej jak te dzieci są MAŁO SFORNE, uciekają rodzicom i konieczny jest pościg ;).
MOŻE POBAWIMY SIĘ DOMKIEM?
No hit po prostu! :)
Dziś dla odmiany powstał mur. Jak miło! :) Jednak po nim zaraz domek. Znów! ;)

niedziela, 8 stycznia 2012

WOŚP

Przed zaśnięciem:
CHCIAŁBYM ABY PRZYŚNIŁY MI SIĘ TE WOZY STRAŻACKIE.
ALE BY BYŁO JAKBY WSZYSTKIE WYJECHAŁY NA DROGĘ.
Julko doliczył się 24.

PORTFEL

Własny. Samodzielnie wybrany.
Julko nie mógł się doczekać kiedy pójdziemy za niego zapłacić.
Trochę mnie tym zaskoczył. Nie wpadłabym, że mały portfelik da tyle radości.
Po wrzuceniu drobnych Dziecko upomniało się o karte. :)
A później: KUPUJCIE, KUPUJCIE! JA WAM ZA TO ZAPŁACE. :)))
W domu zajął honorowe miejsce.

SPOJRZENIE PRZEGRAJĄCEGO

Jeszcze nie przegranego. Po, jest znacznie gorzej.
Doszły kalkulacje, czyli co tu zrobić, ile oczek wyrzucić, żeby tylko wygrać.

sobota, 31 grudnia 2011

DOBREGO!!!

DOBREGO, ZDROWEGO, WYMARZONEGO 2012!!!
TAKIEGO, ABY ZA ROK ŻEGNAĆ GO Z ŁEZKĄ WZRUSZENIA.
WSZYSTKIM DO NAS ZAGLĄDAJĄCYM!!!

środa, 28 grudnia 2011

POŚWIĄTECZNIE

Jest zdecydowanie lepiej.
Udało nam się ogarnąć i Święta, i chorobę.
Nie spiesząc się nigdzie powoli dochodzimy do zdrowia.
Z poświątecznymi buziakami dla Taty, który daleko.

piątek, 23 grudnia 2011

PRZYGOTOWANIA

Są i u nas :). Jak dobrze, że między lekami, inhalacjami, kaszlem, katarem, ciężkim oddechem i innymi poczynaniami niezbędnymi do przetrwania pierwszego zapalenia oskrzeli można było ubrać choinkę
 i narysować list do Mikołaja.
Uff! Mówią, że kiedyś musi być ten pierwszy raz. No trudno, niech będzie.
Kiedy zaświeciły się lampki na choince usłyszeliśmy: JAKIE CUDO! Aż serce ścisnęło. 
A jaką niespodzianką okazała się mała styropianowa bombka nadgryziona równe trzy lata temu przez małe ząbki. :) Julko nie mógł w to uwierzyć :).