niedziela, 27 marca 2011

:D

W piątek Julko rysował twarze. Nie powiem - oczy mi wyszły. Zaskoczył mnie. Pomyślałam, że może taka totalna klapa plastyczna to nie będzie ;). No i dziś z rana całkowicie sam narysował ludzia :). I to z kończynami!

Później powstał kolejny. No a po domalowaniu włosów Julko podsumował: TERAZ WYGLĄDAJĄ ŁADNIEJ.
Tato! Oczywiście byłeś też rysowany :)

sobota, 26 marca 2011

WIOSNA!!!!

Ale tylko w Bullerbyn.
Po wczorajszym wieczornym czytaniu dziś na dzień dobry było: A W KTÓREJ ZAGRODZIE MIESZKA OLLE?
:)
A, kiedy zamiast wiosny mamy zimę :(, to wiadomo - ruszamy na nowy figloraj :).

CYTRYNIARZ

Dziennie wypija sok z połówki cytryny. 100 % - bez dodatków.
Mnie już wykręca przy wyciskaniu, a Julko oblizuje się ze smakiem.
Może to dzięki temu ostatni katar trwał 2 dni a nie 2 tygodnie. :D

poniedziałek, 21 marca 2011

PLASTYCZNIE Z KINGĄ

Kinga ma 3 latka, a lepi i maluje jak 6-latka. Ja jak zawsze byłam i jestem pod ogromnym wrażeniem. Takie rysunki!!!! I do tego uwielbia to robić.
A poza zajęciami plastycznymi z Kingą był roczek Filipa, który tak naprawdę równy rok kończył dokładnie trzy miesiące temu. Niestety wirusy i bakterie nie pozwalały nam na wcześniejsze świetowanie.
Mam nadzieję, że wiosna będzie bardziej przyjazna wspólnym spotkaniom!
Bo przecież od dziś już jest!!!! Tylko te skrobane szyby dzis rano trochę nie teges były!!! ;)

sobota, 19 marca 2011

SOBOTNIE MUFFINY

JA CI CHĘTNIE POMOGĘ! NO TAAAAAT! POCZEKAJ!
Julko do pomocy pierwszy. Chętny do wszystkiego. No może tylko od miksera ucieka. Ale do prania, odkurzania, mycia okien, zmywania, zakupów - idzie w podskokach. I choć bywa, że ta Jego pomoc nie zawsze jest na rękę, to zaciskam zęby i chwalę, chwalę, chwalę :). Bo kochany jest okropnie przy tym :). Ach! Żeby mu tak zostało!
A w temacie zakupów to jakiś juz czas wygląda to tak: MAMUNIA!? A TO CI SIĘ PODOBA? TO BYŚ CIAŁA? Uwielbiam to! I tu nie mogę nie wspomnieć, że jeszcze nie było tak, że Julko akurat coś bardzo chce lub coś musi mieć. :) To znaczy obciachu nam jeszcze nie narobił ;).
A na dziesiejsze muffiny miał oczywiście własną wizję. I radość z tego ogromną.

środa, 16 marca 2011

PÓŁ DNIA

Tyle potrzebował Julek na naukę pedałowania. W poniedziałek zaczął i w poniedziałek pojął :). Po drzemce powiedział: ŚNIŁ MI SIĘ ROWEREK, wsiadł i pojechał. Cóż była za radość! Moja wielka! :) Jak mogłam myśleć, ze zajmie nam to całą wiosnę ;). Telefon do Taty i czekanie na Babcię i Dziadka - TO BĘDZIE DLA NICH NIESPODZIANKA. No i była :).
Wczoraj nie można było za nim nadążyć.
No i teraz nie chce słyszeć o wyjściu z domu bez roweru.

poniedziałek, 14 marca 2011

PEDAŁOWAĆ CZAS ZACZĄĆ!

Wczoraj Tato zakupił rower i dziś od 6.30 nauka.
OD TEGO KRĘCENIA KRĘCI MI SIĘ W GŁOWIE.
No nikt nie mówił, że będzie lekko. Uff! Przed nami cała wiosna.

MUSICAL

W pierwsze tak wiosenne poniedziałkowe przedpołudnie wybraliśmy się do teatru na baśń o Królowej Śniegu.
Wybór repertuaru strzałem niestety nie okazał się, ale za to miejsce wśród 5-latków tak :).
W połowie próbowaliśmy spojrzeć z innej perspektywy. Z balkonu było jakby trochę lepiej.
Jednak najciekawiej okazało sie przed salą.
JESZCZE NIE IDZIEMY DO DOMU BO PZRECIE LUDZIE JESZCZE NIE WYSZLI! ;)

piątek, 11 marca 2011

PRZEDPOŁUDNIE

U Kubusia :). Albo jak woli Julko - u Tubusia.
Chłopcy umówili się na dziś po śniadaniu wczoraj wieczorem. I dziś od 7-ej rano słyszałam: JUŻ? TO JUŻ JEDZIEMY DO TUBUSIA? NO JEDZMY JUŻ I JEDŹMY!
No i pojechalismy :).
A po tak miłym przedpołudniu czekało nas miłe popołudnie.
Tak! Mamy Tatę w domu :).

środa, 9 marca 2011

URODZINY KOBIET

Wczorajszy 8.marca to według Julka URODZINY KOBIET :).
DZIŚ SĄ URODZINY KOBIET TO TRZEBA ZAPALIĆ ŚWIECE. :)

MAMO RÓB TE ZDJĘCIA! 
I taką oto sesję sprezentował mi Julko z okazji "urodzin" :).
Ps.Tato widzisz minę "O"? To dla Ciebie :).

niedziela, 6 marca 2011

NA RYBACH


Zimno jak nie wiem co!!! Dobrze, że chociaż ta jedna wzięła ;).

M&J

Śmiało stwierdzam, że razem mogliby konie kraść ;).
Może to ta wspólna data urodzin moich i Mamy Michasi? ;)

DINO ŚWIAT

Etap dinozaurów rozpoczęty.
Po kilku filmikach Dziecko zapragnęło odwiedzić Jura Park.

środa, 2 marca 2011

DROGI

Julko ma fazę na drogi. I nie tylko na ich budowanie. Teraz każda droga musi dokądś prowadzić.
A GDZIE JEST DROGA DO KUBUSIA? A TAMTA DROGA TEŻ JEST DO KUBUSIA? TO SĄ DWIE DROGI DO KUBUSIA?
A JAKA JEST DROGA DO ANGIELSKIEGO?
A to dzisiejsza droga Julka do Mamy :)

sobota, 26 lutego 2011

FLET

Według Julka to długi gwizdek.
Wracając dziś do domu z nowym fletem Julko radośnie pogwizdywał, ludzie uśmiechali się i było cudnie słonecznie.
A to dzisiejsze słońce specjalnie dla Taty.
Czekamy i tęsknimy!!!

KTO TY JESTEŚ?

Znane od dłuższego czasu.
Ale od niedawna julkowa wersja to:
KTO TY JESTEŚ? - POOO... PAMOCHÓD MAŁY. (z półuśmieszkiem i iskierkami w oczach ;)) 
JAKI ZNAK TWÓJ? - ORZEŁ BIAAAA... CZARNY.
GDZIE TY MIESZKASZ? - MIĘDZY DRZEWAMI.
Ciąg dalszy zazwyczaj bez udziwnień.
I najlepiej jeszcze recytowanie do rytmów bębna.

wtorek, 22 lutego 2011

POSŁODZONA HERBATA

Siedzimy przy stole. Julko pije herbatę, jak zawsze bez cukru. Sięga cukier i wsypuje odrobinę do swojego kubeczka.
- Lepsza? - pytam.
- LEPSZA NIŻ MYŚLAŁEM.
:)

niedziela, 20 lutego 2011

ZAKWITŁY

Podlewanie to działka Julka.
Teraz tylko żeby za szybko nie przekwitły :/.

sobota, 19 lutego 2011

BAL


Zorganizowany przez szkołę angielskiego. Znajome panie, znajome dzieci, znane piosenki i zabwy.
No i zabawy w grupach i parach - te dla Julka niekoniecznie. Ale loteria fantowa z wylosowanym traktorkiem - jak najbardziej :).
Z początkowych ustaleń miał to być bal przebierańców. Julko od początku obstawał przy smoku. Do momentu zakupionego kostiumu. JA NIE CHCE BYĆ SMOKIEM. JA CHCE BYĆ ZEBRĄ.
No cóż! Ręce mi opadły ;). 
Na szczęście koncepcja balu została zmieniona.
A Julko zgodził się włożyć smoka dopiero po balu i to na prośbę uwiecznienia go chociaż na pozowanym zdjęciu ;). Tak! Zgodził się - ZA MINUTKĘ (teraz prawie wszystko odbywa się ZA MINUTKĘ), ale też nie na dłużej.
.

środa, 16 lutego 2011

KRĘGIELKI

Tak pocieszne jak te u Noddy'ego :). W sam raz do małych rączek.

poniedziałek, 14 lutego 2011

WALENTYNKOWY TANIEC

Poranny walentynkowy buziak od Taty Julka i nagle słychać CHODŹCIE!!!!
Biegniemy, a tam tańczący Julko do krzesełka. Specjalnie dla nas. :) Boski taniec!!!! Taniec w miejscu, od pasa w górę :). Wyjątkowy!!! Super rytmiczny. Od czasu do czasu przytup nogą.
Teraz już tylko tak tańczymy :).

Walentynki rozpoczęliśmy tanecznym krokiem :).
A później była powtórka dla Babci, która przyniosła walentynkowe ciacha.
Buziaki dla Wszystkich!

niedziela, 13 lutego 2011

BIWAK

Ostatnio Julko ma na taki ochotę i nierzadko nam o tym przypomina. Przypomina też o plaży, o morzu... Ach! Ja też byłabym chętna :).
No i kiedy za Julkiem taki wyjazd chodzi to Tato robi co może:
Bo przecież na biwaku to tylko pod namiotem.
A dziś z rana spakowaliśmy plecak i ruszyliśmy:
 Niezupełnie na biwak, ale po Tatę i po trochę rozrywki :).

piątek, 11 lutego 2011

JA GWIZDAM

TATO GWIZDAJ! MAMO GWIZDAJ! GŁOŚNIEJ! GŁOŚNIEJ! A JA BĘDĘ SKAKAŁ.

A poza gwizdkiem na topie jest kurka wodna.
KURKA WODNA! CO TO ZA KOLEJKA?! - z uśmieszkiem w oczach woła Julek wybiegając przed kolejkę ludzi w sklepie ;).
KURKA WODNA słychać na przemian z DO STU TYSIĘCY MARCHEWEK. DO STU TYSIĘCY... to też fajna zabawa. DO STU TYSIĘCY wszystkiego co komu przyjdzie do głowy. Uwielbiam zniecierpliwienie Julka kiedy czeka na swoją kolej i nie może się doczekać kiedy wykrzyknie swoją kurke wodną ;). KURKA WODNA DO STU TYSIĘCY CEBUL, KURKA WODNA DO STU TYSIECY PIETRUSZEK, ZIEMNIAKÓW, WIELORYBÓW, KSIĘŻYCÓW...

sobota, 5 lutego 2011

O PRZYTULANIU

Czytamy przed snem:
A MNIE SIĘ ŚNIŁ TEN MAŁY ZAJĄCZEK.
Taaak??? I co robił?
PRZYTULAŁ MNIE.
:)
To był czysty miód na moje serce. Po takich słowach jeszcze bardziej wierzę w moc tego cowieczornego czytania :)))).
A w temacie przytulania to tak co rano przytulany jest Dragon ze słowami TOCHAM CIĘ NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE :).

środa, 2 lutego 2011

KIEDY ZGAŚNIE ŚWIATŁO...

 ...przychodzą do nas kubusiowi przyjaciele :).