czwartek, 21 kwietnia 2011

JAJA

Pierwsze na te Święta malowane

 i wykluwane :).
Czekamy na wyklucie zajączka i na podrośnięcie dinozaura, bo to drugie Julko lekko przyspieszył. 
Emocji i żalu trochę było, ale później już tylko obawa co by ten dino za duży nie wyrósł :).
Zobaczymy jutro co tam nam się urodzi :))).


poniedziałek, 18 kwietnia 2011

WEEKEND

Poza domem. Szybki, intensywny i wspaniały. :) Taki, po którym należałoby trochę odpocząć i mile powspominać.
Zaczęło się od takich widoków.
 
NIE MYŚLAŁEM, ŻE TAK ZROBI. - powtarzane w zachwycie.
Później koncert. I obowiązkowy julkowy taniec :).
 Wieczorem telefon do Babć i Dziadków w temacie co, gdzie i kiedy. Własna inicjatywa i serwetnik - :))).
Krok do przodu w legowaniu.
 Od rana parapet!!! Świetny!!! I tramwaje i DADADEMIT W KTÓRYM MIESZTAŁ TATUŚ. :)
No i Zoo :). Podobało się! Najbardziej szopy i misio o dziwnych łapach. Julko wszystkim zwiedzającym opowiadał TEN MIŚ MA INNE ŁAPY, MA TAKIE DZIWNE ŁAPY. - to tak gdyby ktoś nie zauważył ;).
I już planowany powrót, bo niestety małpiaste nie chciały się pokazać.
SOŃ MA NA IMIĘ JAK MOJA MAMUSIA, A CZY LEW MA TAK JAK TATUŚ?

Ach! Dobrze, że dziś wolne! Tylko Tato znów na tydzień nam wybył :(.
Miłego dnia!!! :)

piątek, 15 kwietnia 2011

POPOŁUDNIE ZE STASIEM

Z Mamą Stasia widuję sie codziennie i codziennie opowiadamy wzajemnie o tych dwóch Panach. A opowiadać można w nieskoczoność. :) dziś Chłopcy spotkali się pierwszy raz.


I mimo wyraźnej różnicy temperamentów prawdopodobnie nie ostatni :).

czwartek, 14 kwietnia 2011

KU PAMIĘCI

JA NIE CHCĘ TEJ CIĄŻECZKI!
Ale dlaczego? Jeszcze jej nie znamy. Chciałabym Ci ją przeczytać.
NO DOBRA! PODDAJĘ SIĘ.
:)

MAMO, TATO POWIEDZCIE ALE!!!
?????
NO PROOOOSZĘ! POWIEDZCIE ALE.
Ale, ale.
ŻADNYCH ALE! :)
(Oczy nam wyszły, bo w życiu tak do Niego nie mówiliśmy!)

Wymarzony prezent od zająca i na urodziny - DESKOROLKA.
A co będziesz robił z tą deskorolką?
NO OCZYWIŚCIE ŻE JEŹDZIŁ.

Julko jak było dziś na angielskim?
TO MAMY TAM NIE BYŁO?! (z naciąganym zdziwieniem i szelmowskim uśmieszkiem)
No i zatkało mnie bo przecież byłam i wiem jak było. :)

wtorek, 12 kwietnia 2011

DINOZAUROMANIA

Mam wrażenie jakby dinozaury stały się prawie tak ważne jak ważne są samochody w życiu Julka. Trochę przez nas podsunięte weszły do codziennych zabaw i poświęcane jest im wiele zainteresowania. Jest książka, są na ścianie i jeżdżą w rowerowym koszyku. Wiadomo, który miał trującą ślinę, który to kaczodziób, który ma płyty na grzbiecie, pusty wyrostek mięśniowy, maczugę ogonową, a który rechotał jak żaba. Wszyscy je polubiliśmy :).

niedziela, 10 kwietnia 2011

PRZYWIAŁO NAM BIEDRONKĘ


NIE MARTW SIĘ! JULECZEK SIĘ TOBA ZAOPIEKUJE!
Wszystko co małe, samo, bez mamy i taty wzbudza ogromne pokłady uczuć opiekuńczych.

piątek, 8 kwietnia 2011

JAK SIĘ CHCE, TO MOŻNA!

Dziś po pracy zaproponowałam Julkowi figloraj. TAK, TAK! OCZYWIŚCIE! JUŻ PĘDZE LECE! TYLKO DO TEGO NOWEGO! No ma się rozumieć :).

Ico było dalej? Zdumiałam się wielce jak zobaczyłam me Dziecko szykujące sie do wyjścia - torba samodzielnie zapakowana, samodzielnie rozebrane do siku, samodzielnie zdjęte domowe skarpety. Ach! No radość, bo zazwyczaj to jest: JA NIE MOGĘ, NIE UMIEM, MAMA POMOŻE!

Na miejscu był ciąg dalszy :)
Jak widać kusząca perspektywa mobilizuje :).

A wieczorem Julko obejmował mnie za szyję mówiąc MOJA MAMA, MOJA MAMA! Tak! Bardzo się za nim stęskniłam przez ten cały pracujący tydzień!!!!


Przed zaśnięciem rozmawialiśmy o zaginionym na spacerze dinozaurze: MYŚLISZ MAMO, ŻE MILUTKA ZNALAZŁ CHŁOPCZYK I WZIAŁ GO DO DOMKU? JA TAK O NIM MARZĘ! MOŻE NAM GO PRZYNIESIE?

niedziela, 3 kwietnia 2011

PANIE Z NAVICULA



Spodobały się bardzo!!!!!

WIOSENNE PORZĄDKI

Te mniejsze,
i te większe...
...poszły, jak to Julek mówi, rachu ciachu :).

poniedziałek, 28 marca 2011

MORZA, WAKACJE, ŁÓDKI

Wraz z globusem pojawiły sie plany wakacyjne. Julko zorientowany gdzie leży Bałtyk pojechałby nad morze najchętniej od zaraz. Choć ja razem z nim :). Bardzo podobają mu sie wyprawy palcem po mapie.

No i tak snując plany wakacyjne dziś drążył: A W KTÓRYM MIESIACU POJEDZIEMY NAD MORZE KASPIJSKIE?

No to Tato! W którym? :)

I takiej nabraliśmy ochoty, że musem był mini Bałtyk z łodeczkami. :)

niedziela, 27 marca 2011

:D

W piątek Julko rysował twarze. Nie powiem - oczy mi wyszły. Zaskoczył mnie. Pomyślałam, że może taka totalna klapa plastyczna to nie będzie ;). No i dziś z rana całkowicie sam narysował ludzia :). I to z kończynami!

Później powstał kolejny. No a po domalowaniu włosów Julko podsumował: TERAZ WYGLĄDAJĄ ŁADNIEJ.
Tato! Oczywiście byłeś też rysowany :)

sobota, 26 marca 2011

WIOSNA!!!!

Ale tylko w Bullerbyn.
Po wczorajszym wieczornym czytaniu dziś na dzień dobry było: A W KTÓREJ ZAGRODZIE MIESZKA OLLE?
:)
A, kiedy zamiast wiosny mamy zimę :(, to wiadomo - ruszamy na nowy figloraj :).

CYTRYNIARZ

Dziennie wypija sok z połówki cytryny. 100 % - bez dodatków.
Mnie już wykręca przy wyciskaniu, a Julko oblizuje się ze smakiem.
Może to dzięki temu ostatni katar trwał 2 dni a nie 2 tygodnie. :D

poniedziałek, 21 marca 2011

PLASTYCZNIE Z KINGĄ

Kinga ma 3 latka, a lepi i maluje jak 6-latka. Ja jak zawsze byłam i jestem pod ogromnym wrażeniem. Takie rysunki!!!! I do tego uwielbia to robić.
A poza zajęciami plastycznymi z Kingą był roczek Filipa, który tak naprawdę równy rok kończył dokładnie trzy miesiące temu. Niestety wirusy i bakterie nie pozwalały nam na wcześniejsze świetowanie.
Mam nadzieję, że wiosna będzie bardziej przyjazna wspólnym spotkaniom!
Bo przecież od dziś już jest!!!! Tylko te skrobane szyby dzis rano trochę nie teges były!!! ;)

sobota, 19 marca 2011

SOBOTNIE MUFFINY

JA CI CHĘTNIE POMOGĘ! NO TAAAAAT! POCZEKAJ!
Julko do pomocy pierwszy. Chętny do wszystkiego. No może tylko od miksera ucieka. Ale do prania, odkurzania, mycia okien, zmywania, zakupów - idzie w podskokach. I choć bywa, że ta Jego pomoc nie zawsze jest na rękę, to zaciskam zęby i chwalę, chwalę, chwalę :). Bo kochany jest okropnie przy tym :). Ach! Żeby mu tak zostało!
A w temacie zakupów to jakiś juz czas wygląda to tak: MAMUNIA!? A TO CI SIĘ PODOBA? TO BYŚ CIAŁA? Uwielbiam to! I tu nie mogę nie wspomnieć, że jeszcze nie było tak, że Julko akurat coś bardzo chce lub coś musi mieć. :) To znaczy obciachu nam jeszcze nie narobił ;).
A na dziesiejsze muffiny miał oczywiście własną wizję. I radość z tego ogromną.

środa, 16 marca 2011

PÓŁ DNIA

Tyle potrzebował Julek na naukę pedałowania. W poniedziałek zaczął i w poniedziałek pojął :). Po drzemce powiedział: ŚNIŁ MI SIĘ ROWEREK, wsiadł i pojechał. Cóż była za radość! Moja wielka! :) Jak mogłam myśleć, ze zajmie nam to całą wiosnę ;). Telefon do Taty i czekanie na Babcię i Dziadka - TO BĘDZIE DLA NICH NIESPODZIANKA. No i była :).
Wczoraj nie można było za nim nadążyć.
No i teraz nie chce słyszeć o wyjściu z domu bez roweru.

poniedziałek, 14 marca 2011

PEDAŁOWAĆ CZAS ZACZĄĆ!

Wczoraj Tato zakupił rower i dziś od 6.30 nauka.
OD TEGO KRĘCENIA KRĘCI MI SIĘ W GŁOWIE.
No nikt nie mówił, że będzie lekko. Uff! Przed nami cała wiosna.

MUSICAL

W pierwsze tak wiosenne poniedziałkowe przedpołudnie wybraliśmy się do teatru na baśń o Królowej Śniegu.
Wybór repertuaru strzałem niestety nie okazał się, ale za to miejsce wśród 5-latków tak :).
W połowie próbowaliśmy spojrzeć z innej perspektywy. Z balkonu było jakby trochę lepiej.
Jednak najciekawiej okazało sie przed salą.
JESZCZE NIE IDZIEMY DO DOMU BO PZRECIE LUDZIE JESZCZE NIE WYSZLI! ;)

piątek, 11 marca 2011

PRZEDPOŁUDNIE

U Kubusia :). Albo jak woli Julko - u Tubusia.
Chłopcy umówili się na dziś po śniadaniu wczoraj wieczorem. I dziś od 7-ej rano słyszałam: JUŻ? TO JUŻ JEDZIEMY DO TUBUSIA? NO JEDZMY JUŻ I JEDŹMY!
No i pojechalismy :).
A po tak miłym przedpołudniu czekało nas miłe popołudnie.
Tak! Mamy Tatę w domu :).

środa, 9 marca 2011

URODZINY KOBIET

Wczorajszy 8.marca to według Julka URODZINY KOBIET :).
DZIŚ SĄ URODZINY KOBIET TO TRZEBA ZAPALIĆ ŚWIECE. :)

MAMO RÓB TE ZDJĘCIA! 
I taką oto sesję sprezentował mi Julko z okazji "urodzin" :).
Ps.Tato widzisz minę "O"? To dla Ciebie :).

niedziela, 6 marca 2011

NA RYBACH


Zimno jak nie wiem co!!! Dobrze, że chociaż ta jedna wzięła ;).

M&J

Śmiało stwierdzam, że razem mogliby konie kraść ;).
Może to ta wspólna data urodzin moich i Mamy Michasi? ;)

DINO ŚWIAT

Etap dinozaurów rozpoczęty.
Po kilku filmikach Dziecko zapragnęło odwiedzić Jura Park.

środa, 2 marca 2011

DROGI

Julko ma fazę na drogi. I nie tylko na ich budowanie. Teraz każda droga musi dokądś prowadzić.
A GDZIE JEST DROGA DO KUBUSIA? A TAMTA DROGA TEŻ JEST DO KUBUSIA? TO SĄ DWIE DROGI DO KUBUSIA?
A JAKA JEST DROGA DO ANGIELSKIEGO?
A to dzisiejsza droga Julka do Mamy :)